CAŁA PRAWDA O ZBRODNI

Spis odcinków Seria 1

On mi się na nóż nadział (Wrocław 2012)

W październiku 2012 roku w pobliżu Lasku Złotnickiego we Wrocławiu przypadkowy spacerowicz znalazł ludzką nogę w worku na śmieci. Okazało się, że niedaleko od tego miejsca pod ziemią są zakopane jeszcze dwa inne worki, w których znajdowało się rozczłonkowane ciało mężczyzny. Na korpusie mężczyzny widoczne były liczne tatuaże – ich wygląd był zgodny z opisem zawartym w zawiadomieniu o zaginięciu Grzegorza T.
 
Grzegorz miał 38 lat, w marcu 2012 roku wziął ślub z Katarzyną. Dla niej był to już trzeci związek. Z dwóch poprzednich miała dorosłe dzieci. Od początku w ich związku nie układało się – sąsiedzi zeznawali, że często w ich domu dochodziło do głośnych awantur. Pili, kłócili się i bili – podczas trwania małżeństwa policja odnotowała siedem interwencji – wszystkie podobno z powodu agresywnego męża. 27 września doszło do tragedii – po powrocie Grzegorza do domu od razu zaczęła się kłótnia z żoną. Katarzyna G. zadzwoniła po swojego syna Olafa i poprosiła go, by przyjechał jej pomóc. Doszło do bójki – Katarzyna zaczęła dusić męża i krzyknęła do syna, by go przytrzymał. Gdy Grzegorz już nie żył, Olaf pojechał do domu po piłkę i młotek. Następnego dnia po zbrodni razem z matką kupili w sklepie malarską folię. Położyli na niej ciało i pocięli na kawałki. Zapakowali je do siedmiu worków, a worki do toreb. Jeszcze 28 października wieczorem cztery torby ze szczątkami Katarzyna i Olaf autobusem zawieźli do Leśnicy – tam zakopali je w zagajniku nad stawem. Kilka dni później Katarzyna zgłosiła na policji zaginięcie męża.
 
Syn kobiety Olaf T. przyznał się do wszystkiego. Jego matka zmieniała wersje – najpierw się przyznawała do zabójstwa, potem przyznała się do spowodowania śmierci, ale nie do morderstwa. Eksperci, którzy badali ją w śledztwie, wykluczyli, by morderstwo Grzegorza T. było tzw. "zbrodnią w afekcie". Powodowaną silnym wzburzeniem. Katarzynę T. określili jako osobę posiadającą psychopatyczną osobowość, mającą skłonność do oszukiwania i manipulacji, pozbawioną empatii i poczucia winy.
 
Episode Number: 
1

Wampir ze Świnoujścia (2000)

33-letni Tomasz W. był nieuchwytny przez pięć lat – bezkarnie zabijał i gwałcił napotkane kobiet. Tropili go najlepsi policjanci ze Szczecina – bezskutecznie.

Historia Tomasza W. zaczyna się w roku 1996. W upalny lipcowy dzień 16-letnia dziewczyna zostaje zaatakowana przez zamaskowanego mężczyznę, który grożąc bronią, gwałci ją. Prowadzone śledztwo nie przyniosło żadnych efektów, a sprawę umorzono. Przez kolejne lata dochodzi do pojedynczych gwałtów młodych kobiet. Policja nie dysponuje żadnym materiałem pozwalającym na identyfikację sprawcy.

W marcu 2000 roku do policji w Świnoujściu zgłasza się kobieta, który poszukuje zaginionej koleżanki. Dziewczyna miała odwiedzić swojego chłopaka Waldemara, jednak do niego nie dotarła. Policja idzie trasą, którą pokonywała dziewczyna i odkrywa w jednym z poniemieckich bunkrów częściowo obnażone ciało dziewczyny. Została zgwałcona, a następnie w okrutny sposób zamordowana. Analiza tej zbrodni i poprzednich napadów daje podstawy do stwierdzenie, że mamy do czynienie z jedną i tą samą osobą. Policjanci ze Szczecina nawiązują współpracę z Akademią Medyczną w Gdańsku. Profesor Ryszard Pawłowski po kilku miesiącach ustala kod DNA sprawcy – rozpoczęto żmudną weryfikację osób pod katem zgodności kodu DNA sprawcy z wytypowanymi przez policję osobami. Na pierwszy ogień poszli przestępcy w przeszłości karani za podobne sprawy. Po określeniu DNA okazało się, że „ wampir stoi za zabójstwem i gwałtem 4 kobiet w 2000 roku.

W kwietniu 2001 roku pobrana po raz kolejny próbka śliny wytypowanej osoby przynosi informację, że DNA jest zbliżone do profilu sprawcy, a to oznacza, że sprawca może być spokrewniony z tą osobą w linii męskiej. Ustalono, że wytypowany ma brata – Tomasza. Policjanci muszę podstępem uzyskać ślinę sprawcy, by mieć absolutna pewność, że morderca i gwałcicielem jest Tomasz W. Robią to podczas rutynowej kontroli drogowej ustnikiem do alkomatu. Podczas rozprawy – mimo DNA, daktyloskopii, nie przyznaje się do winy. Psycholodzy są zgodni, w chwili popełnienia czynów był w pełni świadomy tego, co robił.

Tomasza W. skazano na dożywocie z prawem do ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po odbyciu kary 35 lat więzienia. Sąd zezwolił na ujawnienie personaliów sprawcy. 

Episode Number: 
2

To miał być tylko napad (Łódź 2002)

Nocą w styczniu 2002 roku uzbrojona dowodzona przez „Krupę”, znanego łódzkiego bandytę, dokonała nocnego napadu rabunkowego na dom zamożnego biznesmena. Napad był bardzo dobrze przygotowany. Krupa napadał na domy tylko w nocy, wtedy, kiedy spali w nim jego mieszkańcy. Zaskoczonych, zaspanych łatwo było zastraszyć. Zawsze dobierał sobie różnych kompanów, nigdy nie działał w tej samej grupie. Wchodzili przez okno, świecili domownikom latarką w oczy, zastraszali użyciem pistoletu, wymuszali informację, gdzie znajdują się pieniądze i kosztowności. Wystraszeni ludzie od razu wskazywali miejsca, w którym przechowywali swoje oszczędności.

W tym wypadku również najpierw sprawdzili, kto nocuje w domu – okazało się, że w domu będą trzy dorosłe osoby i pies. Krupa uznał więc, że potrzebuje czterech pomocników i więcej broni, żeby mogli się podzielić na dwie grupy. Dwaj mieli się zająć rodzicami, którzy spali w jednym pokoju, pozostała dwójka miała wejść do pokoju syna. Okazało się jednak, że na parterze śpi sama żona gospodarza, na górze zaś w sypialni jej mąż, a w pokoju obok syn – Radek.

Na komendę zaświecili wszystkim latarkami w twarz i z okrzykiem „to jest napad, gdzie masz pieniądze” obudzili domowników. Ci jednak nie wystraszyli się bandziorów, tylko zaczęli się bronić, nie zważając na to, że sprawcy mają pistolety. Ojciec rodziny Mieczysław Kacprzak, słysząc na dole krzyk żony, pchnął przeciwnika i zbiegł na dół, by stanąć w jej obronie. W tym czasie usłyszeli strzał z pokoju syna. Żona uwolniła się z rąk oprycha i z krzykiem wbiegła po schodach na górę do pokoju Radka. Po drodze minęła zakrwawionego bandytę i jego kumpla, którzy uciekali z miejsca zdarzenia. Mieczysław natychmiast pobiegł na górę – zobaczył leżącego zakrwawionego syna. Zaczął reanimację. W tym czasie żona dzwoniła na pogotowie i policję, ale bandyci uciekli z miejsca zdarzenia.

Niestety, w wyniku postrzału chłopak zmarł. Tego samego dnia z rana postrzelony w kolano Krupa zgłasza się do szpitala, twierdząc, że został napadnięty. Lekarz zawiadamia jednak policjantów. Przez kolejne miesiące Krupa robi wszystko, by znaleźć dla siebie jakieś alibi. Nikt mu go jednak nie daje i po dwóch latach Krupa zostaje osądzony – dostaje dożywocie. Ojciec Radka nie daje jednak za wygraną, wie, że napastników było czterech. Postanawia na własną rękę do nich dotrzeć. Jednego z nich sam zatrzymuje i wiezie na policję – ten trafia za kraty i dostaje 25 lat więzienia, pozostali dwaj umierają. Dzisiaj w więzieniu siedzi dwóch- Krupa i Cedzak. Jest jeszcze jeden zamieszany w zbrodnię – kierowca, ale póki co nikt nie trafił na jego ślad.

 

Episode Number: 
3

CAŁA PRAWDA O ZBRODNI



Kartoteka przestępstw

Zajrzyj do archiwum Crime & Investigation Networks i przestudiuj akta najsławniejszych morderców.

Więcej informacji

Paragraf 148 - kara śmierci

Poznaj nasłynniejsze polskie sprawy kryminalne, które zakończyły się wyrokiem kary śmierci!

WIĘCEJ INFORMACJI

Moje opętane dziecko

Więcej informacji